Zespół Muzyczny Na Wesele TRANS!

Orkiestra na wesele Koszalin, Słupsk, Lębork, Kartuzy, Bytów, Tczew, Malbork, Białogard, Wałcz  ♫ ♫ ♫

Zespół Weselny TRANS - zespół muzyczny na: wesele, studniówkę, osiemnastkę, połowinki, rocznicę ślubu, sylwestra, urodziny, prymicję, zabawę, bal karnawałowy

Przesądy ślubne i weselne

Dzisiaj wydawałoby się, że mało kto wierzy w przesądy, których mamy w naszym kraju całe mnóstwo. Okazuje się jednak, iż wiele osób, mimo, że się do tego nie przyznaje, np. nie wychodzi z domu w piątek trzynastego czy robi trzy kroki w tył, gdy drogę przebiegnie mu czarny kot. Wiele przesądów dotyczy także ślubu i wesela. Zdaję sobie sprawę, że młodzi chcą by wszystko było jak najlepiej i wierzą w nie bojąc się, że przyczynią się do jakiegoś nieszczęścia. Radzę się jednak zdystansować i podejść do nich z uśmiechem – przecież to my decydujemy o naszym życiu a nie kolor samochodu ślubnego i rodzaj butów panny młodej. Najgorsze jeśli zaczynamy naprawdę wierzyć w przesądy – wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że instynktownie i nieświadomie sami doprowadzimy do spełnienia się tych „nieszczęść”.

Jesteście przesądni?

Jednym z najpopularniejszych przesądów weselnych jest ten, który zabrania panu młodemu zobaczenie swojej ukochanej w sukni ślubnej. Zapowiada to bowiem ich burzliwe pożycie małżeńskie, liczne kłótnie i nieporozumienia. Wiele par, którym to się przytrafiło zgadza się z taką tezą zapominając, że początki zawsze bywają trudne i ludzie muszą się najzwyczajniej w świecie „dotrzeć”. Nie ma to nic wspólnego z tym, że pan młody widział wcześniej suknię ślubną czy nie. Aczkolwiek zalecam, by nie prezentować się w niej przed ślubem, gdyż wtedy panna młoda wywrze znacznie większe wrażenie na swoim ukochanym.

Kolejnym przesądem, który chyba jest najbardziej brany przez młodych pod uwagę, jest zawieranie małżeństwa w miesiącu z literą „R” czyli w marcu, czerwcu, sierpniu, wrześniu, październiku oraz grudniu. Wybranie takiej daty ma zapewnić małżeństwu długie i szczęśliwe małżeństwo. Istotna jest także godzina ślubu. Ważne, żeby była pełna, ma to bowiem zapewnić młodym spokojne życie. Miesiącami, które rzekomo przynoszą młodym największego pecha są maj i listopad.

Panna młoda nie powinna nakładać do ślubu sandałów. Według przesądów „szczęście ucieka jej wtedy przez palce”. Buty powinny być białe i kryte. Ważne jest też, by miała na sobie coś białego, niebieskiego, pożyczonego, nowego oraz starego. Biel symbolizuje czystość i szczerość uczuć do małżonka, błękit ma zagwarantować, że będzie on wierny, coś pożyczonego zapewni przychylność oraz życzliwość rodziny, do której wchodzi młoda, nowa rzecz – dostatek, a stara – pomoc krewnych i przyjaciół w trudnych chwilach.

Pan młody powinien pamiętać o tym, by mieć w kieszeni jakieś pieniądze. Dzięki nim małżeństwo nie będzie zmagało się z problemami finansowymi w swoim wspólnym życiu. Panna młoda powinna mieć także jakiś banknot schowany w jednym z butów. Najlepiej, by był jej dany przez ojca, bowiem zapewni to dobrobyt i mądre gospodarowanie finansami.

Kolejna kwestia – samochód. Przesąd mówi, że nie wolno jechać do ślubu autem w kolorze czarnym. Jest to kolor, którego powinno się w tym dniu raczej wystrzegać, bowiem niesie ze sobą smutek, żal i łzy. Najlepiej, żeby był biały, albo przynajmniej jasny. Wróży to bowiem pogodne i szczęśliwe małżeństwo.

Jeśli zdarzy się, że w trakcie ślubu na ziemię upadną obrączki – pod żadnym pozorem nie może ich podnosić panna młoda, ani pan młody. Należy wówczas poprosić, by zrobił to ktoś stojący obok (najlepiej świadkowie). Przesąd mówi bowiem, że w ten sposób zachowamy przy sobie szczęście.

Częstym widokiem w dniu ślubu jest płacząca panna młoda i kuzynki, które delikatnie wycierają jej łzy z kącików oczu (żeby starannie i pięknie zrobiony makijaż się nie rozmazał). Często mówią wtedy „nie płacz, wychodzisz za mąż, to źle wróży”. Okazuje się, że to nieprawda. Panna młoda powinna płakać w dniu ślubu do woli, bowiem według przepowiedni, jeśli wypłacze się przed wyjściem za mąż, później będzie się tylko cieszyć. Gorzej jest, jeśli w tym dniu ciągle się śmieje – wówczas stanie się odwrotnie.

Zapewnie niektórzy z nas widzieli jak panna młoda, wydawałoby się specjalnie, lekko potyka się przed ołtarzem. Po co? Ma to zagwarantować, że w niedługim czasie jej druhna również stanie na ślubnym kobiercu. 

Pierwszy taniec na sali rzecz jasna należy do państwa młodych. Zazwyczaj skrupulatnie się do niego przygotowują, chodzą wcześniej na kurs tańca, gdzie choreograf przygotowuje specjalnie dla nich układ, który zaprezentowany zostanie na weselu. I słusznie, bo jak będą nauczeni, to raczej „nie poplączą” im się nogi, a gdyby tak się stało – to według przepowiedni, nie będą zgodnie szli przez życie. 

Czy na szczęście sypać ryżem, może monetami?

Dziś po wyjściu z kościoła młodzi są zasypywani ryżem, płatkami róż i chyba coraz rzadziej monetami. Okazuje się, że to błąd, bo właśnie te ostatnie mają „największe moce” zapewniające dobrobyt młodej parze. Ważne jest, by wszystkie grosiki zostały zebrane z ziemi, dzięki temu portfele małżonków będą pełne, jeśli jakieś pieniądze zostaną, to zgodnie z przesądem „będą później uciekały”. Także, mimo, że dostępne na rynku specjalne tuby z płatkami róż wyglądają efektowniej, to nie mają jednak żadnego „działania”.

W każdym rejonie Polski są inne przesądy ślubne i przepowiednie. Niektóre są miłe, wiążą się w jakiś sposób z tradycją. Należy jednak pamiętać, że mają być one głównie urozmaiceniem naszego ślubu i wesela, taką „dodatkową atrakcją”. Nie wolno traktować ich nazbyt poważnie, gdyż wtedy mogą więcej zaszkodzić, niż pomóc. 
Darmowa strona www - zrób ją sam!